Polacy z zarzutami w sprawie podpaleń
Łącznie osiem osób zostało aresztowanych w związku z serią podpaleń, do których doszło w naszym mieście kilka dni temu. Wśród nich są również nasi rodacy. Celami zaplanowanych, według policji, ataków stały się pojazdy i nieruchomości w rejonie Eastfield, New England oraz Millfield.
Do pierwszego aktu wandalizmu doszło w sobotę, 29 lutego przed godziną 22:00 przy Cobbet Place – uszkodzona została nieruchomość. Dzień później o 23:25, policja otrzymała zgłoszenie o podpaleniu samochodu przy Eastfield Road. W poniedziałek, 2 marca liczba podpaleń wzrosła już do trzech (lub czterech; jeśli liczyć podpalenie nieruchomości przy Fulbrigde Road dosłownie parę minut po północy).
Służby postanowiły podjąć specjalne kroki, aby powstrzymać kolejne przestępstwa. We wtorek, 3 marca, zdecydowano o wprowadzeniu wyjątkowych przepisów, które dały policjantom uprawnienia do zatrzymania i przeszukania osób oraz pojazdów w objętym przez rozkaz rejonie – aby zarekwirować ewentualną broń czy inne niebezpieczne narzędzia.
Już w środę, 4 marca, udało się aresztować cztery osoby w związku ze śledztwem w sprawie podpaleń – zostały one później warunkowo zwolnione.
Naszych rodaków służy zatrzymały kolejnego dnia; w środę, 5 marca. 37-latka, mieszkającego przy Swan Gardens wraz z 32-latkiem z Cobbet Place oraz z 21-latkiem z Eastfield Road oskarżono o posiadanie niebezpiecznych narzędzi w miejscu publicznym. Dwóch pierwszych mężczyzn podejrzewa się również o spisek w celu wywołania zamieszek. Wszystkich czeka niebawem rozprawa w sądzie.
W areszcie pozostaje ostatni z zatrzymanych – jest nim 36-latek, ujęty przez policję w godzinach porannych w sobotę, 7 marca.















